poniedziałek, 11 marca 2013

Vamos Catalunya! Degustacja win katalońskich.


Wieczór win katalońskich, Wine Bar Mielżyński, Poznań, 09.03.2013


Poznański  Wine Bar Mielżyńskiego wzbogacił się o salkę degustacyjną, która zainaugurowała swą działalność degustacją win z Katalonii, prowadzoną przez Macieja Sokołowskiego.  Powodzenie takiej degustacji jest uzależnione od osoby prowadzącego, który w tym przypadku świetnie poradził sobie z zadaniem.  Prelekcja była nieprzegadana i ciekawa, bardzo trafiony był też dobór butelek – świetnie zarysowujący różnorodność win tego regionu.

CAVA BRUT NATURE CUVEE ESPECIAL 2010

Perelada, Macabeo, Xarel lo

Cena: 54 złote


 

Trudno wyobrazić sobie inne otwarcie wieczoru niż kieliszkiem CAVY. Klasyczna kompozycja szczepów mnie osobiście nie porwała, w nosie i w ustach: jabłka, cytrusy i delikatnie chlebowy finisz.

 

CASTEL DEL REMEI BLANC PLANELL 2011

Macabeo, Sauvignon Blanc

Cena: 38 złotych

 

Pierwsza niespodzianka tego wieczoru. Wino z kompletnie mi nieznanej denominacji Costers del Segre  zadziwiło elegancją i mineralnością. Winnica położona jest na kredowych glebach i właśnie ten wyraźny kredowy rys nadawał winu dodatkowego sznytu. Oprócz tego wino bardzo ładnie balansuje nuty żółtych owoców z ziołowymi, trawiastymi akcentami płynącymi z Sauvignon Blanc.  Degustujący dość chętnie zgodzili się co do wyraźnie wybijającej się nuty koszonej marihuany. Krystaliczne orzeźwienie.

 

PARELADA 3 FINCAS

Cabernet Sauvignon, Merlot, Garnatxa, Syrah, Cainyena.

Cena: 39,50 złotych


 

Król winobrania. Wino z trzech różnych winnic – łupkowa Espolla rodzi Cabernet Sauvignon i  Garnatxy, gliniasta Garriga idealnie nadaje się do upraw Syrah, Garnatxy i Carinyeny,  piaszczysta Pont de Mollins dostarcza Merlota.  Każdy szczep ma więc optymalne warunki rozwoju i oddaje winu specyfikę terroir. Wino zostało pieszczotliwe nazwane „makrelą” i stało się dla większości degustujących największym odkryciem wieczoru, W nosie mamy niesamowite bogactwo aromatów wędzonych, dymnych, skórzanych i asfaltowych. W tle majaczą leśne owoce. Usta pełne, złożone i zaskakujące, z czasem zyskują bardziej owocowy charakter. Świetne wino, a jeżeli spojrzeć na cenę – genialne.

 

SOLANES

DOQ Priorat 2007

Garnacha, Syrah, Cabernet Sauvignon, Syrah, Carignena.

Cena: 85,50 złotych


 

Priorat jako najbardziej “kultowa” apelacja w Hiszpanii była reprezentowana przez wino Solanes, mające na etykiecie słoneczko. W konsekwencji w butelce faktycznie zamknięto palące słońce. Owoc jest szalenie intensywny, ciemny, bardzo dojrzały, z soczystą mroczną nutą. Wyodrębniłem w nim jeżyny i suszone i wędzone śliwki. W ustach pojawia się też słona mineralność i silny lukrecjowy akcent. Szkoda, że piłem je tuż po „makreli” bo jej odstrzelona dziwaczność nie pozwoliła mi się do końca skupić na tym kapitalnym winie. Tutaj chyba proporcja soczystego owocu i odbeczkowych szaleństw była najcelniej zbalansowana.

 

PERELADA FINCA MALVEIDA

Merlot, Cabernet Sauvignon, Syrah.

Cena: 113,40 złotych


 

Gdyby degustować to wino w ciemno, można by obstawiać jakieś drogie Bordeaux. Eleganckie, powłóczyste o imponującej koncentracji i sile wyrazu. Owoce przybierają w nim postać konfitur – wiśniowych i truskawkowych. Beczka jest w nim idealnie wkomponowana, dodaje winu ekspresji. Kapitalne wino, ale dla mnie odrobinę zbyt oczywiste i pozbawione nutki szaleństwa.

 

Tytułem podsumowania… jestem zwolennikiem płodozmianu i wina staram się kupować w jak największej liczbie źródeł. Moje ostatnie zmagania z dyskontami trochę mnie jednak zmęczyły. Za dużo ostatnio rozczarowań. Zważywszy na to, że wina ze specjalistycznych sklepów są teraz dostępne w sklepach online warto sięgnąć choćby po takie Perelada 3 Fincas i wyrobić sobie zdanie w temacie: czy warto wydać kilkanaście złotych więcej na zakup wina od „specjalistów”  

 

Wina udostępnił importer, wzięcie udziału w degustacji wiązało się z deklaracją zakupu wina o wartości minimum 50 złotych. Większość degustujących skonsumowała swój zakup na miejscu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz